Większość Polek kocha Walentynki. Chyba żadne dotąd święto nie było tak…kobiece. Nawet "kwiatek dla Ewy" wręczany 8 marca nie niósł takiej dawki emocji jak tajemnicza kartka z miłosnym wyznaniem od nieznajomego. A jeszcze lepiej gdy nie jest to nieznajomy tylko Ten Jedyny i nie jest to kartka, a…
…no właśnie, co? To pytanie w okresie okołowalentynkowym zadaje sobie niemal każdy z panów. Odpowiedź jest prostsza niż się wydaje - jeśli romantyczny podarunek, to bielizna; a jeśli bielizna to… Triumph. Jest to o tyle łatwe, że firma Triumph jak co roku przygotowała na Walentynki limitowaną kolekcję bielizny dziennej i nocnej. W jej skład wchodzą modele stylistycznie i kolorystycznie nawiązujące do romantycznego charakteru święta. Róż, błękit, marszczenia, falbanki i kryształowe lub welurowe serduszka - wszystko to można znaleźć w limitowanej kolekcji. Równie atrakcyjne co sama bielizna jest także jej opakowanie. Jest to miękki i delikatny woreczek na bieliznę wykonany z tej samej dzianiny. Tym samym odpada problem znalezienia odpowiedniego opakowania.
Triumph zatroszczył się także o przyciągnięcie wzroku panów poszukujących walentynkowego prezentu dla swojej ukochanej. Limitowana kolekcja wystawiona została na specjalnych dispenserach co sprawia, że nie da się jej nie zauważyć. Tego typu dekoracja może zaoszczędzić wielu problemów panom, którzy o romantycznym święcie najzwyczajniej zapomnieli.
Walentynkowa limitowana kolekcja to w firmie Triumph już tradycja. Co roku w salonach z bielizną tej marki można dostrzec modele, które lepiej niż jakakolwiek kartka pocztowa, czy kwiaty oddają nastrój święta zakochanych. Nie od dziś wiadomo, że najlepszym sposobem wyznawania miłości jest właśnie…bielizna Triumpha.